Pasożyty

artykuł ukazał się w czasopiśmie Wegetariański Świat 10-11/2013

WSTYDLIWY TEMAT NASZYCH MÓZGÓW

W książce zatytułowanej „The Second Brain” (Drugi Mózg ) profesor anatomii i biologii molekularnej, M D. Gershon, wykładowca Uniwersytetu Columbia w Nowym Yorku wyjaśnia, iż pewne miejsca, rozsiane w klatce piersiowej i jamie brzusznej, reagują w taki sam sposób, w jaki dzieje się to w mózgu. Mózg jelitowy, tak samo jak i mózg czaszkowy dysponuje własnymi neuronami, neuroprzekaźnikami. Kiedy do jednego mózgu wkradnie się niepokój, tak samo reaguje drugi. Bez względu na to, który z mózgów jest poddawany stresom, truty przez chemikalia czy uszkadzany przez pasożyty – cierpimy. Problemy jelitowe działają na nasz mózg czaszkowy a zakłócenia emocjonalne czy fałszywe przekonania potrafią skutecznie rozregulować pracę naszych jelit. Przekonanie, że zdrowie zaczyna się od jelit a choroby od głowy, zgodnie podzielali medycy wszystkich kultur i epok. Hipokrates, genialny ojciec medycyny, już w V wieku przed naszą erą podkreślał w swoich traktatach potrzebę i znaczenie właściwego oczyszczania jelita grubego. Często też powtarzał, że niema nieuleczalnych chorób, są tylko nieuleczalni pacjenci. Znacznie młodsza doktor Catherine Kousmine (1904 – 1992 ), wielki autorytet w dziedzinie zdrowego odżywiania, ukazała w swoich nowatorskich badaniach rolę jelitowych brudów, zatruć i pasożytów w rozwoju chorób nowotworowych. W jelicie grubym zidentyfikowała ona 22 rodzaje trucizn, które nie usunięte w porę powracają do organizmu i go niszczą.

CO MOŻEMY ROBIĆ A CO ROBIMY ?

Lubimy narzekać na swoje zdrowie, dzielić się z innymi bólem głowy, kręgosłupa. Z łatwością opowiadamy o stresach i nadciśnieniu lub, że mieliśmy zawał. Dumą wypełnia nas kontuzja nabyta na korcie tenisowym lub stoku górskim. A jak często informujemy innych że mamy … robaki, grzybicę czy inne pasożyty? Tak trochę wstyd, opowiadać o swoim tasiemcu, owsikach, gliście, grzybicy pochwy czy też stóp. Większość ludzi jest nawet bardzo zdziwiona, czasami nawet zszokowana, kiedy im się zadaje pytanie, czy kiedykolwiek robili odrobaczanie. Wolimy myśleć o świecie zwierzęcym, nie ludzkim gdy rozmawiamy o robakach – pasożytach. Przecież to zwierzęta je mają, ludzie nie, stwierdza wiele osób. Wobec takiej postawy, znacznie więcej uwagi poświęca się odrobaczaniu i profilaktyce przeciw pasożytniczej u zwierząt niż u ludzi a infekcja pasożytami u człowieka stała się tematem wstydliwym. Idąc do weterynarza z naszym chorym pieskiem czy kotkiem w pierwszym leczniczym kroku otrzymujemy zalecenie by zrobić mu odrobaczenie. Weterynarze zalecają odrobaczanie naszych pupilów chociaż raz do roku. Tymczasem od lekarza pierwszego kontaktu pacjent rzadko otrzymuje rutynowo skierowanie na badanie kału na jaja pasożytów. To jest właśnie najgorsze, że pasożyty są niedoceniane a nawet lekceważone przez lekarzy pierwszego kontaktu. Może lekarze czując na sobie nieskazitelnie biały fartuch uznają, że mało wytwornie jest zajmować się próbkami kału, badać je na obecność jaj pasożytów, często wielokrotnie. Bo nie we wszystkich okresach cyklu rozwojowego można wykryć w kale jaja pasożytów. Jest to doprawdy przypadek, aby pojedyncze badanie zbiegło się z okresem, gdy jaja lub cysty pojawiają się w kale. Jednak ty drogi czytelniku nie zniechęcaj się. Wiele laboratoriów robi tę procedurę cierpliwie aż do skutku. Są też metody polegające na pobraniu krwi i oglądaniu eleganckich rozmazów. Choć mniej wstydliwe i atrakcyjniejsze finansowo dla laboratoriów, też są rzadko zalecane, chyba że na prośbę pacjenta. Są to: mikroskopowa analiza żywej kropli krwi oraz serologiczne badania, stwierdzające we krwi pasożyty lub poziom przeciwciał przeciw robakom. Godne polecenia jest też skanowanie elektroniczne np. aparatem Mora. Badanie elektroniczne może być wstępem do rozpoznania rodzaju pasożytów a poziom immunoglobulin klasy E (IgE) może być wstępem do oceny stopnia zanieczyszczenia ustroju wydalinami pasożytów. Natomiast testy IgG oraz IgM to możliwe kolejne kroki pozwalające bardziej szczegółowo rozpoznać zagrożenie i monitorować przebieg kuracji. Jeśli pomimo tylu barykad trafiłaś/eś na lekarza, który zachęcił cię do badań i przepisał środki przeciwko pasożytom, pamiętaj, że to możliwy początek odrobaczania. Zadaj sobie trud i proś o informuję o tym co robić by uchronić organizm przed ponowną infekcją pasożytniczą. Kiedyś, ja, jako dziecko, byłem odrobaczany regularnie przynajmniej raz w roku. W latach 70-tych, 80-tych, to była dominująca doktryna w Polsce. A dziś? Uważam, że zamiast zmuszać ludzi do szczepień powinno się prowadzić kampanię, by przynajmniej dwa razy w roku odrobaczać dzieci i dorosłych. Można przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, że nie ma ludzi wolnych od pasożytów i tak naprawdę wszyscy, a zwłaszcza posiadacze psów i kotów, powinni się odrobaczać. To jest absolutny pewnik zdrowotny, że tak należy do tego podjeść.

KIM ONI SĄ, SKĄD PRZYCHODZĄ, PO CO i DLACZEGO

Pasożyt to organizm odżywiający się kosztem innych organizmów roślinnych, zwierzęcych czy człowieka. Każdy pasożyt, który pojawia się w ciele gospodarza nie jest zainteresowany tym, żeby mu zrobić krzywdę, ale jest zainteresowany tym, żeby w nim jak najdłużej żyć, wydać na świat jak największą liczbę potomstwa i być niezauważonym. Gospodarz wydala strawione resztki pożywienia i tak samo robią to pasożyty. Z jednym wyjątkiem! Wydalają swoje toksyny, bezpośrednio do organizmu gospodarza, dodatkowo go zatruwając. Nikomu nie trzeba udowadniać, że toksyny w organizmie to nic dobrego. Jesteśmy w stanie wytrzymać jakichś ich poziom, ale codzienna produkcja toksyn przez pasożyta coraz bardziej nas obciąża, aż w końcu organizm załamuje się i zaczynają się problemy. Pasożyty często żyją parami a nawet grupowo. Przebywają w układzie pokarmowym człowieka lub zwierzaka, w krwi, układzie limfatycznym, narządach wewnętrznych i innych tkankach ciała wzajemnie się chroniąc lub pasożytując na sobie.

Wydawać by się mogło, że żyjemy w czasach, gdzie każdy ma zapewniony dostęp przynajmniej do podstawowej higieny. A jednak pasożyty wnikają do organizmu różnymi drogami. Już w okresie życia płodowego często dochodzi do zarażenia pasożytami, które ma matka. Później zarażenie może nastąpić przez wypicie zarażonej wody, spożycie jedzenia, od ukąszeń owadów, a nawet przez powietrze, gdzie kurz, pył przenoszą jaja pasożytów. Wszy psie i krowie mogą przenosić jaja glist a zwierzęta rozgryzając je i połykając przez swój oddech, kichanie, szczekanie rozsiewają je na odległość kilku metrów. Jaja glisty, owsików pozostawione na pościeli, dywanach, ręcznikach zachowują żywotność do 6 miesięcy. Można zarazić się przez brudne ręce, nie tylko swoje ale również kucharzy, sprzedawców, urzędników. Jaja pasożytów przenoszone są na pieniądzach, na uchwytach w środkach komunikacji miejskiej. Często do zarażenia dochodzi też przy kąpieli w zbiornikach wodnych, basenach. Pasożyty znajdują się w wielu surowych i niedogotowanych pokarmach – mięsie, rybach, orzechach, niedomytych zainfekowanych warzywach i owocach. Przenoszone są też w czasie bliskich kontaktów, np. pocałunki, seks, krew, nasienie. Musimy też mieć świadomość, że nadużywanie antybiotyków, które zakłóca równowagę korzystnej flory bakteryjnej przewodu pokarmowego, również stwarza warunki dla zainfekowania pasożytami. Proces zakażenia może wyglądać następująco: przemęczenie, stres, trochę chłodu – w efekcie ostry ból gardła. Następnie szybko podany antybiotyk. Po kilku takich sytuacjach często pojawia się inny problem – grzybica. Może to być np. candidoza. Objawia się ona często nieodpartą chęcią na słodycze. Z czasem drożdżak coraz bardziej się rozmnaża na wielu poziomach, co odczuwamy w postaci różnego rodzajów bólów, swędzenia, ogólnego osłabienia. Taki cykl powoduje duże spustoszenie w całym systemie odpornościowym. To tym bardziej nas stresuje i powstaje samonapędzające się błędne koło.

Pasożyty jako organizmy mają swoje cykle rozwojowe, różne dla różnych gatunków. Np. bywa tak, że w organizmie gospodarza pojawia się więcej niż jeden rodzaj pasożytów. Do takich towarzyskich robali należy włosogłówka, nicień występujący na całym świecie, w naszym klimacie również.

Włosogłówka jest bardzo trudnym pasożytem do usunięcia ze względu na jego budowę. Jak sama nazwa wskazuje, włosogłówka jest cieniutka jak włosek. Ma mikroskopijną główką a przednia część robaka cienka niczym włos, łatwo wbija się w jelito człowieka. W ten sposób dostaje się do krwi i się nią odżywia. Reszta swobodnie zwisa i wydala toksyny bezpośrednio do organizmu. Ten nicień rozwija się u człowieka w jelicie cienkim, następnie grubym, gdzie odbywa kolejną fazę rozwojową. Postać dorosłą osiąga w około 3 miesiące i może żyć do 5 lat. Fakt, iż dorosła samica składa w ciągu dnia od 3 000 do 20 000 jaj, pokazuje wielkość obciążenia dla ludzkiego organizmu. Zakażenie tym pasożytem następuje poprzez spożycie zanieczyszczonych warzyw, owoców, poprzez wodę i wiele innych, pośrednich źródeł. Włosogłówka może żyć w ciele człowieka nawet pięć lat w skupiskach po 1000 osobników. Robak ten doprowadzić może do anemii, jak i ma bardzo szkodliwy wpływ na układ nerwowy. U dzieci mogą pojawić się nagłe drgawki, które znikną wraz z usunięciem pasożyta

Włosogłówka bytuje nie tylko w jelicie ale potrafi przebijać się i przenikać do tkanki podskórnej. Powoduje bóle nóg (w szczególności na odcinku między kolanem a stopą, popękanie naczynek, rozdrażnienie, złe niespokojne sny, bladość, anemię, szczekający kaszel, swędzenie skóry. Żeby ją usunąć z organizmu oprócz oczyszczania wewnętrznego ziołami czy tabletkami, należy robić kąpiele przeciw pasożytnicze z miodu i mąki. Nie słuchajcie, że to zabobony, bo tak piszą ludzie których poważne problemy zdrowotne nie dotyczą. Doświadczeni pracownicy laboratoriów wiedzą, że po znalezieniu jaj włosogłówki, trzeba szukać jaj innych pasożytów. Dobrze, jeśli będą to owsiki gorzej, gdy towarzyszem włosogłówki okaże się tasiemiec lub glista ludzka.

Owsica najczęściej dotyka dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Wystarczy jedno dziecko, by owsik zaraził każde dziecko w grupie, poprzez dotykanie tych samych zabawek co nosiciel. Owsiki w ciele człowieka rozwijają się szybko wystarczą 2 tygodnie, by osiągnęły formę dorosłą, chwilę dłużej by mogły się rozmnażać. Doprowadza to do charakterystycznego świądu odbytu i nocnego zgrzytania zębami. U dorosłych procent zarażonych jest znacznie mniejszy, wiąże się to z nabytą odpornością. Mimo wszystko, gdy jedna osoba przechodzi kurację odrobaczenia, powinni ją przejść wszyscy domownicy.

Rozrost glisty ludzkiej wygląda trochę inaczej. Po zakażeniu człowieka larwa przedostaje się do jelita cienkiego. Tam wydostaje się z otoczki jajka i poprzez naczynia krwionośne dostaje się do krwi, by wraz z nią przedostać się do oskrzeli i pęcherzyków płucnych. Wraz z odruchem wykrztuśnym larwy są ponownie połykane, ponownie dostając się do jelit, gdzie dorosłość osiągają w przeciągu 2 miesięcy od dostania się do organizmu. Glisty ludzkie żyją w jelicie do prawie półtora roku i osiągają gromady do kilkuset osobników.

Odkryto ponad 3tys. odmian pasożytów, które przyporządkowano do następujących kategorii:

PIERWOTNIAKI, np. lamblia, rzęsistek, chlamydia, to mikroskopijne organizmy żyjące w zbiornikach wodnych, w organizmie człowieka podróżujące w strumieniu krwi, infekujące wszystkie części ciała.

PRZYWRY, np. motylice krwi, wątroby, płuc, nerek, pęcherza najczęściej wykrywane u osób z procesami rakowymi i nowotworowymi.

TASIEMCE , np. uzbrojone, nie uzbrojone, bąblowcowe, u człowieka, bydła, świń, psów, ryb. Nie mają układu pokarmowego, krążenia i oddechowego, ciało ich pokrywa oskórek o budowie umożliwiającej wchłanianie pokarmu całą powierzchnię ciała na drodze osmozy. Przez to błyskawicznie mogą gospodarza-żywiciela doprowadzić do wyniszczenia.

OBLEŃCE, np. nicienie, tęgoryjce, mieszkające w wodzie i ziemi a zagnieżdżające się w jelitach, układzie limfatycznym, trzustce, sercu, płucach, wątrobie.

Pasożyty mogą zamieszkiwać różne miejsca naszego organizmu. Mogą żyć w żołądku, jak helicobacter pylori, w dwunastnicy jak glista ludzka, węgorek jelitowy, tasiemiec uzbrojony lub nieuzbrojony, różne rodzaje tasiemców pochodzenia zwierzęcego, bruzdogłowiec szeroki, lamblia, w jelicie cienkim jak glista psia, tasiemiec bąblowiec, włosień kręty, tęgoryjec oraz jelicie ślepym i okrężnicy owsik ludzki, włosogłówka ludzka, czy czerwonka pełzakowata.

Są glosy, że pasożyty są nam potrzebne, że nie należy ich niszczyć, że są z nami od bardzo dawna, tysiące lat, czyli tyle, ile istnieje gatunek ludzki. Będąc w jelitach, na pewno tworzą ekosystem i mają wpływ na nasz układ odporności, tylko, że w pewnych okolicznościach, ich szkodliwy wpływ jest większy niż ten korzystny i to właśnie trzeba w odpowiednim czasie wychwycić. Przede wszystkim jednak, zadać sobie trzeba pytanie jakie warunki sprzyjają gwałtownemu namnażaniu się pasożytów w naszym organizmie. Wirusy potrzebują do replikacji osłabionych komórek, bakterie i robaki zjadają martwe komórki, a z martwymi tkankami przesyconymi chemicznymi truciznami, mogą poradzić sobie już tyko grzyby lub pleśnie. Jednak odchody pleśni, aflatoksyny blokują wątrobę i detoksykację alkoholu propylowego często stosowanego jako składnik preparatów do szybkiej dezynfekcji małych powierzchni w medycynie i przemyśle spożywczym oraz nagminnie dodawanego do kosmetyków. Może być taki scenariusz; zatruta aflatoksyną wątroba bo jedliśmy wcześniej spleśniały produkt, uprażony i pleśni brak, ale jej wydzielina aflatoksyna została, smarujemy się codziennie balsamem w którym jest alkohol propylowy, wątroba gromadzi propanol bo jest zablokowana aflatoksyną i w tym momencie przywra jelitowa łatwo zagnieżdża się w wątrobie. Tak mogą powstać warunki do rozwoju raka lub nowotworu. Ale wystarczy wyeliminować jedno ogniwo z łańcucha i rozwój ten staje się niemożliwy. Bo wystarczy by organizm był utrzymywany na określonym poziomie energii. W przyjętej radiestezyjnej skali BSM człowiek ma ok. 6,5 tys. stopni tzw. energii życiowej. Rośliny lecznicze 7-11tys. Pasożyty 0-3tys. Jeśli ta energia u człowieka lub rośliny słabnie, bo żyjemy w stresie, gromadzimy w ciele toksyny chemiczne np. konserwanty z produktów spożywczych, jesteśmy narażeni ciągle na podwyższone dawki promieniowania elektromagnetycznego np. telefon komórkowy, tracimy odporność immunologiczną, coraz więcej komórek słabnie i obumiera, zaczynamy wibrować podobnie do pasożytów i stajemy się doskonałym środowiskiem dla ich rozmnażania.

NIEPOKOJĄCE KONSEKWENCJE

Zatrute i o obniżonej energetyce środowisko przyciąga różnorodne patogenne organizmy a one zaczynają tworzyć podłoże do szerokiego spektrum problemów zdrowotnych, np. astmy, artretyzmu, reumatyzmu, cukrzycy, depresji, zespołu drażliwego jelita, itp. Objawy tego zanieczyszczenia mogą być zróżnicowane ze względu na płeć i wiek i generować nieregularnie lub opóźnione w czasie negatywne odczucia i problemy zdrowotne. Gdy te konsekwencje są maskowane przez substancje farmakologiczne np. środki przeciw bólowe czy tabletki antykoncepcyjne, mogą długo umykać od właściwych skojarzeń skąd są.

Zwykle dopiero, kiedy ulega grubszemu rozregulowaniu delikatna forma równowagi pomiędzy nami i pasożytem albo kiedy pojawia się wiele różnych gatunków parazytów i wytwarzają razem więcej toksyn, dochodzi do silniejszych zaburzeń zdrowotnych – wtedy dopiero zaczynamy poszukiwania i analizy przyczyn, bo widzimy, że coś się niedobrego dzieje. W ten sposób w przypadkach wielu prostych dolegliwości, a nawet poważnych schorzeń, ludzie nie zdają sobie sprawy, że mają w sobie pasożyty.

Analizując historie powrotu do zdrowia tych, którzy prosili mnie o pomoc terapeutyczną, mogę stwierdzić, że na 10 osób, u 3 – 4 dolegliwości ustępują już po samym zlikwidowaniu pasożytów, 5-6 osób uwalnia się od swoich problemów dopiero po usunięciu toksyn chemicznych i odrobaczeniu. To co obserwuję w praktyce terapeutycznej potwierdzają też niepokojące badania statystyczne. Możemy się z nich dowiedzieć, że 80% ludzi ma chociaż jednego pasożyta typu owsik włosogłówka, że co siódmy Polak ma glistę, a co 12-ty tasiemca. Prawdopodobieństwo, że osoba, która nigdy w życiu się nie odrobaczała, nie ma robaków, jest bardzo małe. Hulda Clark, autorka książki „Kuracja Życia”, która wiele lat badała pasożyty i skutki ich bytności w naszych organizmach autorytatywnie stwierdza, są tylko dwa problemy zdrowotne: PASOŻYTY i SKAŻENIE.

Przejdźmy teraz do wyglądu zewnętrznego człowieka mocno zanieczyszczonego pasożytami. Jest dość charakterystyczny. Blada skóra i sińce pod oczami, pękanie pięt, rozdwajanie paznokci, nadmierne ślinienie. Inne oznaki zewnętrzne: to chrapanie i zgrzytanie zębami, zaśluzowane i powiększone migdałki, alergie, wykwity skórne, pokrzywki, obrzęki, egzema, trądzik, białe plamy wokół ust, opuchnięcie warg, niebieskie zabarwienie białkówek oczu, świąd odbytu, uszu.

W układzie trawiennym to gazy, wzdęcia, odbijanie, biegunki lub zaparcia, uczucie palenia i skurcze jelit, zakłócenia perystaltyki, zespół drażliwego jelita, śluz w stolcu, zespół złego wchłaniania, nietolerancje pokarmowe, niski lub wysoki poziom cukru we krwi, nienasycony apetyt lub jego brak, anoreksja, nadwaga lub niedowaga.

W systemie odpornościowym to zespół chronicznego zmęczenia, osłabienie, częste przeziębienia i grypy, chroniczny nieżyt nozdrzy, częste infekcje zatok, oskrzeli.

W układzie mięśniowym i nerwowym to otępienie umysłowe, problemy z pamięcią, zaburzenia snu i bezsenność, osłabienie słuchu i wzroku, bóle mięśni i stawów.

Objawy emocjonalne również mogą być związane z obecnością pasożytów. Wśród nich znajdziemy apatię, depresję, nerwicę, niepokój, uczucie bezsilności, rozdrażnienie, nad aktywność ruchową u dzieci, wybuchy agresji u dorosłych.

Jeśli takie objawy występują u Ciebie lub Twoich bliskich, weź przede wszystkim pod uwagę infekcję pasożytniczą. Odrobaczając siebie czy zwierzęta, profilaktycznie czy też zdrowotnie zrób to dla wszystkich członków rodziny, oraz wszystkich zwierząt domowych.

JAK POZBYĆ SIĘ NIEPROSZONYCH GOŚCI

Strategia odrobaczania przewiduje oprócz usuwania aktualnie namnożonych pasożytów przede wszystkim zapobieganie nowym infekcjom pasożytniczym poprzez:

stałe oczyszczanie przewodu pokarmowego i ciała; zioła, lewatywy, kąpiele.
przywracanie zdrowych mikroorganizmów w przewodzie pokarmowym; EM, serwatka, kiszonki.
terapię pożywieniem; wybrane produkty, właściwa obróbka, przyprawy.
stosowanie innych środków leczniczych; pulsator, zapper, węglowy łuk elektryczny.

Proponuję sproszkowane zioła i nalewki ; piołun, wrotycz, nalewka propolisowa i orzechowa. Lewatywy z własnego moczu (najlepiej nocnego), wody z octem jabłkowym lub cytryną, glistnikiem, MMS-em, jodkiem potasu, wywarem z czosnku lub kawy. Te specyfiki pozwalają bardzo szybko oczyścić przewód pokarmowy a szczególnie jelito grube z pasożytów. Powinniśmy i będziemy z tych produktów i procedur korzystać na warsztacie w Łebie, przy oczyszczaniu i odrobaczaniu. Rozpadające się pasożyty uwalniają bardzo dużo toksyn, które gdy pozostają długo w ciele generują bóle i zawroty głowy oraz ogólnie bardzo złe samopoczucie. Wykonywanie więc zabiegów oczyszczających, szczególnie lewatyw jest obowiązkowe.

Używane na co dzień mocne ostre lub gorzkie przyprawy; koper włoski, goździki, pieprz cayenne, oregano, imbir, chrzan, szałwia i tymianek, poprzez indywidualnie dobrane dawki, popite woda lub zapakowane w skrobiowe kapsuły przed połknięciem by nie drażnić zbytnio śluzówki jamy ustnej i przełyku, utrzymają w czystości każdy przewód pokarmowy i organizm. Na warsztacie będą one dodatkiem do świeżo wyciśniętych soków i makrobiotycznych posiłków.

Diety przeciw pasożytnicze mają sprawić eliminację śluzu i nadmiernej wilgotności z organizmu, by pasożytom trudno było się rozwijać. Proponuję procedurę odrobaczania rozpocząć od zapobiegania wzrostowi drożdżowców poprzez unikanie pszenicy, kukurydzy, gotowanych ziemniaków, słodkich owoców i substancji słodzących. Taką dietę dodatkowo warto wesprzeć bardzo bezpiecznym ziołem o nazwie lebiodka pospolita czyli oregano zwane też dzikim majerankiem. Wykazuje ono niezwykłe właściwości lecznicze: działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie, hamuje rozwój grzybów candida albicans, wspomaga pożyteczne szczepy bakterii, wykazuje właściwości przeciwpasożytnicze, m.in. na lamblie, działa też antybakteryjnie na escherichię coli, klebsiella pneumonię, salmonellę enterica, staphylococus ureus oraz helicobacter pylori. Podczas warsztatów oczyszczania będziemy korzystać z jego skoncentrowanych możliwości w postaci olejku. Kapusta, marchew, czosnek, pory, cebula, sprasowane wodorosty – spirulina i chlorella, prażone nasiona dyni, gorzkie pestki moreli, to będą nasze przysmaki przyśpieszające proces odrobaczania i oczyszczania na warsztacie w Łebie. Wywary z natki lub korzenia pietruszki, dozowane zależnie od wagi i potrzeb indywidualnych, usprawnią pracę nerek. Po tym przygotowaniu zastosujemy nalewkę z łupin orzecha czarnego i włoskiego, które zawierają Juglon, organiczny związek chemiczny wydzielany przez orzechowce. Jest on jednym z najsilniejszych związków antyseptycznych znanych w przyrodzie. Stosowany w celu usunięcia pasożytów z układu pokarmowego wykazuje się niezwykłą skutecznością. Juglon występuje w zielonych (niedojrzałych) orzechach, liściach i korzeniach. W miarę dojrzewania owoców i wysychania liści juglon zanika w wyniku polimeryzacji. Juglon należy do związków słabo rozpuszczalnych nawet w ciepłej wodzie, natomiast jest dobrze rozpuszczalny w alkoholu. Jednak nalewka nie może zawierać więcej jak 50% etanolu, bo następuje denaturacja białka i zmiany w strukturze łupin czy liści, prowadzące do utraty aktywności biologicznej i nalewka staje się bezwartościowa.
Od początku przez całą kuracje w usuwaniu nieproszonych gości pomagał nam będzie przyjaciel czosnek, cenna przyprawa, która już od kilku tysięcy lat cieszy się sławą wspaniałego środka leczniczego. Już w starożytności uprawiali go Rzymianie, Asyryjczycy, Egipcjanie, Grecy, Hebrajczycy i Arabowie. Hipokrates polecał go jako lekarstwo w schorzeniach układu pokarmowego i oddechowego, a Egipcjanie zachwalali już 4500 lat p.n.e. jego własności bakteriobójcze. Dopiero jednak w 1944 r. wyizolowano allicynę – substancję nadającą zapach i zarazem działającą przeciwbakteryjnie. Ma ona tak silne działanie bakteriobójcze i bakteriostatyczne, że skutkuje nawet w rozcieńczeniach 1:25 000! Siarkowe związki lotne, które odkryto w czosnku wykazują natomiast wysoką skuteczność leczenia przeziębień i infekcji układu oddechowego. Praktycy ludowi już dawno a naukowcy obecnie dowodzą również, że czosnek jest skuteczny w zmniejszania ciśnienia krwi, profilaktyce i leczeniu chorób serca. Będąc dobrym źródłem witamin i składników mineralnych oraz szerokopasmowo likwidując pasożyty, wykazuje również dużą skuteczność w zapobieganiu rozwojowi nowotworów.

Świeże główki czosnku zawierają około 60% wody, 32% węglowodanów i 6,45% białka. Spośród witamin w największej ilości obecna jest witamina C. Świeże, obrane już ząbki czosnku zawierają ok. 31 mg witaminy C/100 g produktu. Czosnek dostarcza również nieco witamin z grup B (zwłaszcza witaminy B1). Wśród składników mineralnych na uwagę zasługuje dość duża zawartość potasu (400 mg/100 g produktu), żelaza (1,7 mg/100 g produktu), magnezu (25 mg/100 g produktu) i fosforu (153mg/100g produktu

Mikstura na pasożyty;
10 główek na osobę dorosłą, jeśli dla większej ilości osób to więcej. Zmiażdżyć i zalać pół na pół sokiem z kiszonych ogórków. Odstawić w chłodne, ciemne miejsce na 10 dni i później również tak przechowywać. Sok nie może sfermentować. Dzieciom sok podawać przed snem po 5 ml – można trochę rozcieńczyć, a dorosłym 10 ml. Można zjadać również czosnek z tej mikstury (dorośli). Cały czas obserwować kał, a jak coś wyjdzie to oddać do badania. Stosować miesiąc. Max 2 razy w roku. Sok może mieć różną barwę, zależy to od czosnku w której porze roku robimy miksturkę.

Wywar z czosnku na pasożyty i problemy z trawieniem;
25 g czosnku, 1 l wody. Czosnek gotować z wodą przez 15 minut, przecedzić. Pić 2 szklanki dziennie na pasożyty, lepsze trawienie, przeciwko biegunce, podwyższonemu ciśnieniu i gazom. Kuracja trwa 7-14 dni.

Nalewka na pasożyty jelitowe;
Czosnek oczyścić, posiekać i zgnieść. Zalać spirytusem w ciemnej szczelnej butelce, w proporcji 1:1 np. 250mg czosnku i 250ml spirytusu. Odstawić w chłodne miejsce. Od czasu do czasu wstrząsnąć butelką. Po 10 dniach dokładnie przecedzić przez podwójną gazę lub bardzo gęste sitko. Pić 3 razy dziennie pół godziny przed posiłkiem 15-20 kropli nalewki rozcieńczonej wodą. Kuracja trwa 7-14 dni.

Czosnek do lewatyw;
Rozetrzeć 5-8 ząbków czosnku, zalać szklanką wody o temperaturze pokojowej, wstrząsnąć i przecedzić lub 1 główkę czosnku oczyścić i posiekać, zaparzyć w 1 l wody i ostudzić.
Zaleca się jednocześnie jadanie dużej ilości czosnku.

Przykłady mieszanek ziołowych i nalewek niszczących pasożyty:
Skład 1; ziele tymianku, kłącze tataraku, korzeń omanu, mięta pieprzowa, liść orzecha włoskiego, ziele piołunu.
Skład 2; liść poziomki, koszyczek rumianku, ziele bobrka trójlistnego, ziele piołunu, ziele tysiącznika, ziele bylicy, ziele szałwi, ziele krwawnika, ziele dziurawca, ziele hyzopu.
Napary wodne lub tinctury stosujemy przez miesiąc przemiennie zmieniając mieszanki co 7 dni, pijąc 3xdziennie przed posiłkami.

WODA i PRĄD oraz TAJEMNICZE KĄPIELE

Postrzegając prąd i wodę jako żywioły można by rzec, że to brat i siostra. On płynie i ona też. Oboje mają w naszym ciele ważne zadania do spełnienia. Organizm by funkcjonować potrzebuje jednocześnie i elektronów i cząsteczek wody. Dzięki wolnym elektronom ulegają zredukowaniu nie tylko cząstki wody ale też potrzebne do procesów biochemicznych pierwiastki np. Fe+++ na F++, Mn ++++++ na Mn++, Cu+++ na Cu++, itd. Cn, Mg, Cr i inne wcześniej utlenione. Gdy prąd (ale tyko stały) płynie w wodzie i pojawiają się w niej wolne elektrony, woda nabiera szczególnych własności. Tworzy zabójcze dla patogenów środowisko. Nieproszeni goście wychodzą lub giną. Gdy użyjemy pulsatora będą to pierwotniaki, przywry, grzyby i pleśnie a gdy użyjemy światła z węglowego łuku, zginą; tasiemce, obleńce i mikroby polimorficzne. Jeśli inwazja pasożytów jest wcześnie zauważona a organizm dość silny, to nieproszonych gości można usunąć samymi ziołami, nalewkami, zmianami w diecie. Ale w wielu przypadkach jednak takie działania zawodzą, lub dają krótkotrwały efekt. Dzieje się tak z powodu przenikania małych urodzonych już w naszym organizmie osobników, młodych przywr, nicieni, tasiemców. Gdy przenikną z jelit do tkanek organizmu, są trudne do usunięcia. Wtedy potrzeba prądu i sprawdzonego sposobu naszych prababek. One wiedziały, jak skłonić takich delikwentów do wyprowadzki. Otóż trzeba poczęstować ich tym co lubią i pogonić tym czego nie lubią. Smakołykami okazują się wywary z grochowin, miodu i mąki. Gdy smakołyki dodamy do kąpieli lub będziemy nacierać nimi ciało, pasożyty powysuwają główki na powierzchnię skóry. Wtedy wystarczy je zdrapać lub zgolić.

Przed taką kąpielą, na dzień lub dwa należy odstawić cukier i słodycze, oraz ograniczyć potrawy z białej mąki a także pozbyć się intruzów z jelit. Mogą temu służyć zioła na pasożyty, lewatywa, surówki i sok z kapusty kiszonej czy ogórków, nalewka czosnkowa lub orzechowa, szklanka jagód, garść pestek z dyni czy pestek moreli. Wszystko co działa przeciw robaczo i lekko przeczyszczająco. Najlepiej kilka specyfików jednocześnie. Po dwóch dniach przygotowań możemy przeprowadzić ostateczną procedurę. Po nagrzaniu ciała, wywarem z grochowin lub miodem smarujemy ciało – ramiona, plecy, boczne strony szyi, ręce, nogi. Robimy to pod prysznicem lub w wannie, siedząc w małej ilości ciepłej wody, a najlepiej w nagrzanej suchej saunie. Ważne aby rozgrzać ciało, otworzyć pory skóry i by było nam ciepło. Dodatkowo, przed smarowaniem, można lekko oklepać ciało, a po nałożeniu miodu, oprószyć delikatnie pszenną mąką. Delikatnie masując i głaszcząc ciało zapraszamy parazyty na ostatnia ucztę. Na skórze po jakimś czasie (10 – 30 min) pojawią się pasożyty w postaci włosków. Usuwamy je z powierzchni ciała zdrapując łyżką lub tępą stroną noża lub goląc jednorazówką. Następnie polewamy się wodą lub kontynuujemy oczyszczanie – dopóki pasożyty nie przestaną wychodzić. Procedura jest bezpieczna, doskonale podnosi kondycję organizmu, ale warto wiedzieć, że u niektórych osób, dopiero przy 2 czy 3 zabiegu pasożyty pojawiają się na skórze. Moje doświadczenie potwierdza dużą skuteczność takiego zabiegu. Wielu osobom ustąpiło po nim mnóstwo różnorodnych, często chronicznych dolegliwości, takich jak: alergia, kaszel, astma, bóle gardła, stawów, mięśni, brzucha, agresja i niepokój, tendencje do wymiotów, trudne do leczenia choroby skóry, wysypki, trądziki twarzy i pleców, zmiany zapalne, zasinienia. Takie oczyszczenie powinien każdy wykonać choćby 1-2 razy w roku dla oczyszczenia i dożywienia skóry. Po w/w zabiegu warto użyć pulsatora, zappera lub światła z węglowego łuku elektrycznego, bo pozostałości zlikwidowanych robaków mogą stanowić ucztę dla drożdżaków, grzybów i mikrobów. Szczególnie ważne jest wprowadzenie do ciała energii promienistej łuku elektrycznego. Tylko ona jest w stanie uwolnić nas od mikrobów polimorficznych. Wynalezienie przez Nielsa Finsena ultrafioletowej lampy z łukiem węglowym, za którą otrzymał w roku 1903 Nagrodę Nobla z medycyny, sprawiło, że na początku XX wieku w lecznictwie zaczęto szeroko stosować energię promienistą. W całej Europie jak grzyby po deszczu wyrastały kliniki, w których leczono krzywicę, gruźlicę i wiele innych schorzeń za pomocą dokładnie obliczonych dawek promieni słonecznych oraz światła o szerokim spektrum częstotliwości, generowanego przez lampę z elektrycznym łukiem węglowym. W przypadku wielu chorób obserwowano korzystną reakcję organizmu bez żadnych niebezpiecznych efektów ubocznych, jakie występowały przy stosowaniu trujących leków chemicznych. Energetyczna technika wykorzystująca promieniowanie świetlne była znacznie efektywniejsza od leków chemicznych, ale nie była tak dochodowa jak farmakoterapia, przeto bardzo szybko wyszła z użycia. Wraz z pojawieniem się licencji lekarskich oraz w związku z groźbą odebrania prawa do wykonywania zawodu, lekarze, którzy nadal stosowali tę sprawdzoną technikę, ryzykowali utratę licencji. Właśnie dlatego kuracje przy pomocy światła o pełnym spektrum nie są dziś szeroko stosowane i również dlatego tak niewielu lekarzy w ogóle słyszało o tej doskonałej metodzie. Na warsztacie skorzystamy z możliwości tej energetycznej techniki i usuniemy mikroby polimorficzne i zdeformowane zwapnione komórki z naszych organizmów.
Ponieważ światło łuku węglowego ma ogromną moc i zawiera w sobie pełną 49-stopniową oktawę energetyczną, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zawiera harmoniczną jakiejś częstotliwości, która rezonując z formacjami kryształów znajdującymi się na różnych chorych komórkach lub częstotliwościami życia mikrobów lub pasożytów, dokona eliminacji tych struktur. Będzie więc tak, że wystawienie się na działanie wibracyjnej energii świetlnej lampy z łukiem węglowym pomoże zniszczyć chorobotwórcze mikroby i zdeformowane komórek, bez uszkadzania sąsiedniej zdrowej tkanki (która jest miękka i elastyczna i nie posiada własnych formacji kryształów).

Zachęcam do stosowania takiego rodzaju działań jak wyżej opisane, w domu lub razem ze mną na warsztacie w Łebie. Zmobilizuj się i tej jesieni, tj. w okresie tzw. przestrajania się organizmu daj sobie szansę i nie zostaw żadnej szansy parazytom. Takie działania uważam za obowiązkowe, jeśli poszukujesz przyczyn chorób i przewlekłych dolegliwości. Poczuj brzuchem i pomyśl głową lub odwrotnie. Jeśli żyjesz bez dolegliwości też możesz to zrobić, zapobiegawczo, tego typu działania przysporzą Ci wiele zdrowia. Jelita mają powierzchnię ok. 300m2, sto razy większą od skóry. Dużo odczuwasz przez skórę? Jelitami odczuwasz 100x więcej. Pomóż im, pomóż sobie, bądź mądry przed szkodą.

pozdrawiam ST. L. Olszewski

 

{youtube}Kz0l6thCP7E{/youtube}
{youtube}giWqZkEx4f8{/youtube}
{youtube}HwrmQmdHy5Y{/youtube}
{youtube}MK8J8tLKUAM{/youtube}