Pomoc w leczeniu

o mojej pracy>>> NIEZNANY ŚWIAT link

Nie zamierzam Cię leczyć, możesz powierzyć to zadanie lekarzom. W leczeniu czyli likwidowaniu objawów, medycyna farmaceutyczna wyprzedza ludową medycynę.
Jeżeli jednak twoje dolegliwości lub świadomość sprawiają, że chcesz zamienić proces leczenia i skutków ubocznych na zdrowienie, którego podstawą jest usuwanie przyczyn dolegliwości, to mogę Ci pomóc.
Przejdziesz proces, w którym  znajdziesz i usuniesz jeżeli zechcesz, pasożytnicze organizmy, trujące substancje, szkodliwe promieniowania. Gdy jednocześnie uświadomisz sobie jak wiele energii życiowej pochłaniają toksyczne myśli, emocje i zdarzenia, które powstały kiedyś i nadal trwają przechowywane w twojej pamięci oraz zdecydujesz się przestać zasilać swój lęk lub złość a odzyskaną siłę przekażesz odwadze i wdzięczności to twoje problemy i choroby zaczną znikać.
W tak postrzeganym procesie zdrowienia bardzo ważnym składnikiem jest też osobiste połączenie ze ŹRÓDŁEM i poznanie potrzeb własnej duszy.
Gdy w tym procesie będziesz uważa/y to zaczniesz świadomie dostrzegać, że jesteś istotą, której myśli przekształcają się w emocje, uczucia i odczucia i że uwaga skupiona na świadomym projekcie materializuje go.
W przypadku zdrowia przejawia się to dolegliwościami lub wspaniałym samopoczuciem.
Ten proces pozwoli Ci znaleźć dla siebie środki i sposoby, pozwalające szybko skorzystać z przyrodzonych ci umiejętności – stwarzania ciągle od nowa, samej/go siebie i swojej przestrzeni.

  • Jak pracuje autonomiczny układ nerwowy, zwierzęca część mózgu? film-link
  • Jakie zadania ma nasz mózg, czego pragnie umysł, a czego ty chcesz?
  • Jakich stanów doświadczamy gdy pojawia się strata lub niespodziewane wydarzenie?
  • Jak powstaje stan smutku i depresji, jak działa mózg stymulowany przez obrazy, emocje i myśli?
  • Czy produkowane w tych procesach substancje biochemiczne mogą wywołać chorobę lub uzdrowić?
  • Co się z nami dzieje, jak reagujemy, jakie emocje i myśli pojawiają się, gdy dowiadujemy się o chorobie?
    Jeśli szukasz odpowiedzi na wyżej zadane pytania czytaj dalej


W swojej słynnej książce „Rozmowy o śmierci i umieraniu” psychiatra Elisabeth Kübler-Ross pisze o pięciu etapach charakterystycznych dla procesu umierania.
Są nimi zaprzeczenie, gniew, targowanie się, depresja i akceptacja.
W mojej pracy często obserwuję wyżej wymienione zachowania i stany u chorych zgłaszających się do mnie o pomoc.

  1. Na początku słyszę zaprzeczenie: To nie może być prawda, to niemożliwe, w powtarzanych badaniach chorzy szukają potwierdzenia rozpoznania, odwiedzają różnych specjalistów, oczekują innej diagnozy.
  2. Gdy dowody są niepodważalne a symptomy odczuwalne dostrzegam gniew i strach; Dlaczego mnie to spotkało, to przez niego/nią, dlaczego tak boli, czemu teraz, czy to koniec. Niektórzy już na tym etapie dochodzą do akceptacji i pytają, co maja zrobić.
  3. Inni się targują: Może to minie, może tabletka lub operacja pomoże, może pan panie Stanisławie dziś coś zrobi, bo ja jutro mam tyle pracy, a szef taki straszny i życie takie trudne, ale niech mi pan pomoże to ja wszystko kiedyś, co pan doradza zrobię.
  4. Czas upływa, tabletka, operacja nie usuwają przyczyn, a one generują nowe symptomy, energii ubywa, pojawia się kolejna faza, depresja: Nie pomógł gniew na ludzi, nawet na samego Pana Boga, nie udało się kupić zdrowia za pieniądze, docieramy do dna swojej bezsilności.
  5. Jeśli nie umrzemy pojawia się akceptacja: Akceptacja całą energię cierpienia przemienia w energię uzdrowienia.
    Tę przemianę przyspieszają procesy:

    Gdy odpuścimy urazy, złość, wybaczymy, podziękujemy, wtedy wchodzimy na śnieżkę połączenia ze Źródłem, wszystkie kuracje i zabiegi np. zioła, masaże, działają szybciej i mocniej a efekty ich są trwale.

Tego, co było lub jest nie można wymazać z pamięci i nie można odmienić. Zmienić możemy natomiast ocenę tego, co było lub jest. Przykremu przeżyciu, traumie możemy nadać nowe imiona: doświadczenie lekcja.
Tak dokonuje się transformacja, cudowna alchemiczna przemiana, dusza wraca z przeszłości lub przyszłości do TU i TERAZ. To bardzo ważne by w procesie leczenia zmiany zaszły na wszystkich poziomach naszego istnienia. Ciało, Dusza, Umysł, Duch powinny współpracować. Jak ta współpraca wygląda poinformuje nas zawsze ciało. Nie spotkałem w swej praktyce przypadku by dolegliwości fizyczne były wolne od przyczyn z poziomu emocjonalno-mentalno-duchowego. Dlatego zawsze najważniejszym zadaniem cierpiącej osoby jest zwrócenie uwagi na to, co działo się przykrego i trudnego przed chorobą w jej życiu, jej bliskich lub znajomych i zaakceptowanie tego.

Jesteśmy bytem wielowymiarowym, a pozwalamy się traktować, lub traktujemy sami siebie jak worek na mięso i kości,
w którym jest czegoś za dużo i trzeba to wyciąć, wyrzucić, albo czegoś za mało i trzeba połknąć chemiczną tabletkę.
To trzeba i można zmienić. Trzeba postawić na nogi to co zostało postawione na głowie.

We wszystkich procedurach dotyczących leczenia chorób, które wykreowała i realizuje z rozmachem medycyna konwencjonalno-farmacutyczna, wprowadzono zamierzony chaos. Leczy się objawy lekceważąc lub całkowicie pomijając przyczyny. Procesy, które organizm wygenerował jako korektę naszych zaniedbań czy wyborów, nazywa się chorobą i świadomie się je likwiduje doprowadzając do zaniechania przez organizm prac remontowych. Co się dzieje gdy w przeziębionym, wychłodzonym organizmie, pojawiającą się gorączkę, która może nas rozgrzać, usunąć zgromadzoną wilgoć i śluz, obniżamy tabletką? Przez chwilę poczujemy się lepiej a później; brak ciepła, deficyt energii, nagromadzona wilgoć i śluz, gęste energie strachu o tracone zdrowie, stworzą warunki, przyciągną, wręcz przykleją do komórek i narządów wirusy, bakterie, grzyby, pleśnie i zmobilizują je do namnażania. Ich wzrastająca aktywność zamanifestuje się oczywiście ale już w postaci innej poważniejszej dolegliwości np. ropnia, zwyrodnienia stawu, torbieli lub guza.

Do procesów naprawczych inicjowanych przez organizm, które nazywamy chorobą może dojść, gdy: fim 5 praw natury link

  • nie przestrzegamy norm etycznych np. tłumimy lub wyrzekamy się miłości: do Stwórcy, rodziców, dzieci, siebie, partnera, przyrody.
  • wypełnia nas pogarda, urażamy się lub głęboko obraziliśmy się na siebie, bliskich lub zmarłych.
  • w myślach, prośbach lub czynach dopuszczamy zabójstwo, samobójstwo, aborcję.
  • długo trwa stres, przeżywamy go samotnie, niezaspokojone są potrzeby duszy, wydarza się coś zaskakującego.
  • proces wychowania, wykreował nawyki i cechy osobowości, uniemożliwiające zdrowe życie.
  • spożywamy nieprawidłowo i mało przydatne lub szkodliwe dla organizmu produkty.
  • zgromadziły się w komórkach i narządach znaczne ilości chemicznych toksyn.
  • nadmiernie rozwinęły się pasożyty / wirusy, bakterie, pierwotniaki, robaki /.
  • długo przebywamy w strefie promieniowań geopatycznych / cieki wodne, uskoki /.
  • intensywnie i długo działa na nas promieniowanie elektro-magnetyczne / tel.kom. TV /.
  • system religijny wszczepił wierzenia np. preferujące karę- chorobę jako zrównoważenie za błędy.
  • miejsce pobytu, /gospodarczo, politycznie /, uniemożliwia zaspokojenie podstawowych potrzeb lub stawia wymagania trudne do spełnienia.

Czy wiesz, po co zachorowałeś/łaś lub/i po co chorujesz?

Jeżeli poczujesz choć odrobinę akceptacji dla tego co dzieje się w twoim życiu i ciele, zaczniesz dostrzegać sens wyżej zadanego pytania. Jeśli gotowa/y będziesz je zadać, to w dotarciu do odpowiedzi na nie mogą ci pomóc poniższe procesy: Przegląd życia lub/i więzy na Więzi .

Przegląd życia

(Na podstawie: Stephen Levine, „Gdybyś miał przed sobą rok życia”.

Przegląd życia można zacząć w każdej chwili. Może trwać miesiąc, rok, wiele lat. To nie kontemplacja minionych zdarzeń, to raczej remanent zalegających uczuć i emocji. By z nasiona mogla wyrosnąć nowa roślina, ziarno musi obumrzeć. Najlepsze przygotowanie do śmierci, która może być początkiem odrodzenia to: pozwolić odejść minionym sprawom i ludziom, zamknąć sprawy niedokończone, przeżyć żałobę po utracie, itd.

Usiądź w ciszy. Przypomnij sobie kogoś, kto kiedyś wzruszył cię swoją dobrocią. Wyobraź sobie, że z nim rozmawiasz. Powiedz mu, ile dla ciebie znaczył. Prześlij tej osobie uczucie wdzięczności, tak jakby wasze serca stanowiły jedność. Gdy rozmowa dobiegnie końca, powiedz jej DZIĘKUJĘ CI, pożegnaj się tak, jakbyście mieli się już nigdy nie spotkać, nawet w wyobraźni.

W podobny sposób, przywołuj po kolei, bez pośpiechu przyjaciół, nauczycieli, rodziców, krewnych, kolegów, kochanków, nawet swoje ulubione zwierzęta, wszystkich, którzy pomogli wzrastać twojemu sercu. Okaż im uczucie wdzięczności, za wspólne wzrastanie. W każdym spotkaniu, gdy miłość wypełni już przestrzeń między wami i nadejdzie czas powrotu, pożegnaj się z każdą/ym z nich tak, jakbyście mieli się nigdy więcej nie spotkać.

Wreszcie przypomnij sobie kogoś, kto sprawił ci ból, do kogo czujesz urazę. Zobacz, jak ten człowiek musiał być zagubiony i przerażony, skoro potraktował cię w ten sposób. Tylko na chwilę, na próbę zwróć się do niego serdecznie i zastanów się co czujesz? Gdy to poczujesz, zobacz to co odczuwasz. Gdy to zobaczysz, namaluj obraz lub stwórz przestrzenną formę, swojej emocji, swojego wstydu, żalu, złości. Patrząc na to, poczuj gdzie to jest, w tobie czy na zewnątrz, czym to jest i zapytaj swoje serce jak się od tego pragnie się uwolnić lub jak pragnie to wykorzystać. Pójdź za tym pragnieniem, za radą swojego serca. Pozwól odejść lub uzdrowić się wszystkim przykrym odczuciom związanym z tą osobą. Podziękuj jej za wspólne doświadczanie i pożegnaj tak, jakbyście mieli się już nigdy nie spotkać.

Zapraszaj wszystkich ludzi, którzy wyrządzili ci krzywdę. Zobacz ich lęk, cierpienie, słabości i arogancję, z którymi nie mogli się uporać, a które przykleiły się do ciebie. Zaproś wszystkie wspomnienia – przyjemne i nieprzyjemne, miłe i niemiłe. Potem je pożegnaj.

Do najtrudniejszych wspomnień zbliżaj się jak do wielkiego ogniska. Powolutku, krok za krokiem. Usiądź i spróbuj przywyknąć do żaru, potem wstań i zrób kolejny świadomy krok do przodu. Znowu usiądź i popatrz na ogień z nowej perspektywy. Poruszaj się miękko i bez pośpiechu.

Gdy zdecydujesz, że nie chcesz już trzymać się kurczowo przeżyć i doświadczeń, gdy pożegnasz ludzi i sprawy, zauważysz, że poza Twoją tymczasową tożsamością istnieje w Tobie coś wielkiego i potężnego.
Wtedy Twoje ciało, umysł i serce rozpuszczą się w jasności.

Doświadcz tego nieopisanego spokoju.

Pamiętaj, że właścicielem i Panem Twojego ciała i życia jesteś TY.