Tzolkin

Dla Majów czas jest formą energii, która ma charakter wertykalny, fraktalny. Ma ona kształt lejka – wąskiego na dole i rozszerzającego w nieskończoność ku górze. Na całej długości lejka, tworząca go energia jest taka sama treściowo i jakościowo ale funkcjonuje na różnych odcinkach czasowych. U góry jest bardziej delikatna, subtelna, jakby rozrzedzona, zatem wydarzenia będące skutkiem działania tej energii zachodzą w dłuższym okresie czasu. Im bliżej podstawy lejka, tym częstotliwość wibracji jest coraz niższa, zagęszcza się, ulega kompresji aż do najgęstszej, najcięższej wibracji trzeciego wymiaru. Skutkiem takiej kondensacji jest subiektywnie przez nas, Ziemian, odczuwany natłok wydarzeń. Bowiem to, co w wyższych wymiarach zajmuje kilkaset czy kilka tysięcy lat, tu zachodzi w ciągu 260 dni czy nawet jednej doby! Istotny jest jednak fakt, że na poziomie energetycznym nie ma podziału na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Wszystko dzieje się „tu i teraz”.

Czas według Majów to program ewolucji, energetyczny program uzdrowienia planety Ziemia, stacjonujący w czwartym wymiarze. Struktura „Czasu”, zasady jego działania są dziełem Majów – nawigatorów i strażników czasu.

Lecz w jakim celu został on stworzony?

Jego początki sięgają wiele tysięcy lat wstecz. 26.000 lat temu Ziemia przygotowywała się do przyjęcia programu uzdrowienia, zakotwiczenia na niej energii miłości. Wcześniej Gaja była miejscem wielu eksperymentów istot z innych galaktyk. Eksperymentatorzy pozostawili po sobie wielki, genetyczny i energetyczny bałagan. Ziemia pogrążała się w gęstej, niskowibrującej materii, coraz bardziej oddzielając się od Źródła.

Postanowiono jednak ratować Ziemię, wprowadzając program uzdrowienia. Jego celem było dostosowanie ziemskiej wibracji do częstotliwości innych galaktyk – do wibracji miłości bezwarunkowej.

Działania naprawcze napotkały na wiele przeszkód, niespodziewanych zwrotów. W konsekwencji sytuacja zaczęła przybierać tragiczny obrót. Wtedy zdecydowano się na sprowadzenie programu uzdrowienia do trzeciego wymiaru. W tymże wymiarze, w liniowym rozumieniu czasu, był rok 3113 p.n.e.. Rok ten jest przyjmowany za początek Świętego Kalendarza Majów „Tzolkin”.

Tzolkin określany jest jako „Galaktyczny Promień” – zbawienny impuls, który miał pomóc Ziemi w podniesieniu częstotliwości jej wibracji. Program Czasu, program uzdrowienia pojawił się w formie fizycznej jako przekaźnik i jednocześnie wzmacniacz energii z czwartego wymiaru. Dzięki temu zabiegowi, ludzkości łatwiej jest współpracować z tymi energiami.
26.000 lat programu naprawczego składało się z 5 cykli po 5200 lat . Rok 3113 p.n.e. rozpoczął piąty, ostatni cykl, który zamyka się w roku 2012.

Rok 2012 domyka szereg cykli kosmicznych: 26 lat, 26 000 i 104 000 lat. Co to oznacza dla ludzkości? Otóż oznacza to zakończenie pewnego etapu ewolucji Ziemi, jej historii i specyficznego sposobu funkcjonowania. 2012 wyznacza jednak również początek kolejnej ery, datowany dokładnie na 21.12.2012r. Wtedy to ma nastąpić kwantowy skok w świadomości ludzkiej – „siedmiomilowy krok” ewolucji ludzkości, która zsynchronizuje swoje wibracje z wibracją bezwarunkowej miłości.

To na tej, pochodzącej wprost z Źródła, energii i idącej za nią wolnej woli, będzie opierać się ludzka świadomość – jej uczucia, myśli i czyny. Z poziomu bezwarunkowej miłości każda istota jest wartością samą w sobie, godną miłości za sam fakt swojego istnienia, żyjącą w poczuciu jedności – z planetą, jej mieszkańcami, Źródłem i całym Wszechświatem. Stan ten niweluje jednocześnie potrzebę dominacji, manipulacji. W takiej rzeczywistości nie ma więc miejsca na agresję, przemoc czy wykorzystywanie innych. Nikt nie łamie prawa wolnej woli ale ich wola również nie może być zamachem na wolność innej jednostki.

Tak ma wyglądać Ziemia po roku 2012. Jak wiele dzieli nas od tego obecnie? Zbyt wiele: głód, wojny, władza pieniądza, globalna manipulacja na niewyobrażalną skalę, łamanie podstawowych praw człowieka. Jeżeli do tej listy dodamy bezlitosne wykorzystywanie zasobów Ziemi i niszczenie jej środowiska naturalnego, obraz całości jest dość posępny.

Aby więc Ziemia mogła osiągnąć wibracje bezwarunkowej miłości, czeka ją i nas – jej mieszkańców – szereg przemian, procesów transformacji i transmutacji oraz uzdrowienia w zaplanowaniu i przeprowadzeniu których pomaga OSOBISTA METRYKA URODZENIA sporządzona według matrycy TZOLKIN. Mają one doprowadzić ludzi do przebudzenia, oczyszczenia własnego ciała fizycznego i ciał subtelnych z urazów, krzywd, poczucia winy, nienawiści, lęku i innych emocji, myśli, stanów, które blokują świadomość i płynące z niej stwórcze moce.

Czy należy się tego obawiać? Czy oznacza to koniec świata?

Nie, jest to data wielkiej przemiany. Niebawem, z pomocą Sił Kosmicznych nasza planeta wejdzie w wyższy, piąty wymiar. Zanim to nastąpi, człowiek powinien stać się istotą czterowymiarową – swobodnie poruszającą się w CZASIE, znającą rządzące nim prawa i obdarzoną Świadomością Chrystusową.

Ale możemy się spodziewać, że nasze operatywne ego będzie usiłowało podtrzymać obecny stan. I choć jego działania są skazane na niepowodzenie, mogą być źródłem wielu napięć, nieprzyjemnych i bolesnych doświadczeń. Im nasza świadomość będzie bliżej świadomości ego (zatem dalej od świadomości świetlanej), tym bardziej gwałtowne czy wręcz drastyczne będą przemiany. Im większy opór – tym większa siła zostanie zaangażowana do obalenia starych struktur mentalnych i emocjonalnych.

Niektórzy z nas mogą odnieść wrażenie, że oto nadchodzi koniec świata. I w zasadzie nie pomylą się – nadchodzi koniec świata iluzji, ale i początek świata prawdy. Nie ma to jednak nic wspólnego z końcem świata, jakim zazwyczaj nas straszono – globalna katastrofa i zagłada gatunku homo sapiens.

Jeszcze do niedawna istniało ryzyko fiaska programu uzdrowienia. Teraz jednak coraz bardziej prawdopodobna jest wersja o globalnym budzeniu się ludzkiej świadomości i podniesieniu wibracji naszych ciał fizycznych do wymiaru czwartego i wyższych. Już obecnie widać jak wielu ludzi budzi się z odrętwienia i zaczyna podążać ścieżką światła.

Nie zwalnia nas to jednak z jednostkowej, indywidualnej odpowiedzialności pojedynczego człowieka za wynik tej przemiany.
Na przygotowanie pozostało około 3lata – to niewiele, zważywszy że obecnie czas w natłoku zdarzeń i wrażeń płynie bardzo szybko. I nie jest to tylko subiektywne odczucie starszych osób.

KAŻDY Z NAS, KAŻDEGO DNIA, DOŚWIADCZAJĄC WEWNĘTRZNEJ PRZEMIANY, PRACUJE NAD POZIOMEM ZBIOROWEJ ŚWIADOMOŚCI !!

Może się to odbywać „pod naciskiem” programu Czasu (program uzdrowienia planety), ale może być aktem naszej woli, świadomym i celowym. To zależy tylko od nas.Pomocny w pracy nad sobą z pewnością okaże się osobisty „kalendarz 13 księżyców” Majów i własna „galaktyczna metryka urodzenia” z załącznikami.

Opracowano na podstawie książek Wydawnictwa Pulsar więcej na www.maya.net.pl